Cóż, ten weekend był kolejnym mokrym weekendem WIP… kiedy nadejdzie lato?
Po urazie w czwartkowy wieczór, kiedy przypadkowo złamałem igły, których używałem do pracy Szal brioszki …Zamiast tego musiałam popracować nad kilkoma szydełkami (
Ale nadal maksymalnie wykorzystałam przebywanie w zamkniętym pomieszczeniu, pracując na szydełku!

Postanowiłam zrobić coś więcej na kocu Last Dance on the Beach. Robię to w kolorystyce „Ostatni taniec w deszczu”. Kolory są przepiękne, a włóczka mięciutka, bardzo mi się podoba!!!

Pracowałam nad tym kocem już od dawna…
Pojawiło się w moim poście „Wstyd z mojego powodu”. Cmentarz WIP we wrześniu ubiegłego roku. Wiernie obiecałem, że moim celem jest ukończenie tego w grudniu 2017 r. Przykro mi to mówić, ale nie udało mi się tego osiągnąć
Stos kwadratów powoli rósł i przy rzadkiej odrobinie słońca w piątkowy wieczór zainspirowałem się, żeby znów zacząć pękać!
Sobotę spędziłem całkiem produktywnie, przebijając się przez niektóre kwadraty… (nie, to nie jest zdjęcie mojego leniuchowania w łóżku… to ja, jestem superproduktywny i aktywny…..!)

W sobotni wieczór trochę rozproszył mnie bieg Glow in the Park z kilkoma przyjaciółmi. Jeśli ktoś nie ukończył żadnego (to znaczy, dlaczego nie?), jest to:
- Bieg na 5 km po lokalnym parku,
- w ciemności,
- z muzyką, farbą i pianką!
- nosząc tyle neonowych, jaskrawych ubrań (oczywiście włączając tęczową tutu!) i tyle świecących pałeczek, ilu moich znajomych udało mi się w rozsądnym czasie zmieścić.
Uwaga dla siebie, następnym razem poświęć więcej niż godzinę na ubieranie się!!
To była świetna zabawa, ale zdecydowałam, że najlepiej będzie, jeśli usunę ten neonowy lakier do paznokci, zanim zrobię kolejne tutoriale… to po prostu nie jest markowe

…i tak, to piankowy tunel w tle! niegrzecznie, nie prawda?
Ale wracając do rzeczy….Niedziela przyniosła więcej deszczu….a co za tym idzie więcej szydełkowania!

Moje postępy w ten weekend…
Pod koniec weekendu z przyjemnością donoszę, że ukończyłem
- Wszystkie 4 kwadraty C2C

- Ostatni kwadrat tego okablowanego placu

- Ostatnie dwa tego kwadratu mewy

- Jeszcze jeden kwadrat z falami (ten zajmuje WIEKI!)

- Jeszcze jeden kwadrat falujący (to jeden z moich bonusowych kwadratów, dzięki którym koc będzie nieco większy!)

- I jeszcze jeden taki bobowaty kwadrat.

Jestem fanatycznym fanem blokowania i blokuję te kwadraty w miarę upływu czasu, aby były gotowe do złączenia, gdy skończę. Pomyślałem, że udostępnię to zdjęcie sprzed i po blokowaniu, na wypadek, gdyby ktoś nie był przekonany, że blokowanie jest tego warte! Jeśli nie masz pewności, co mam na myśli lub jak zablokować, sprawdź ten wpis tutaj!
Nie sądzę, że to zła robota jak na jeden weekend!
Niestety….
Obliczyłem (raczej przygnębiająco!), że:
- Do zrobienia koca potrzeba w sumie 56 kwadratów.
- Ukończyłem 29 z nich, a zostało mi jeszcze 27!
- Zacząłem to w lutym 2017 r. i moje obecne tempo postępów wynosi średnio 2 postępy miesięcznie
Jeśli będę to kontynuować w tym tempie, skończę dopiero w marcu 2019 roku… to jest po prostu zbyt przygnębiające. Myślę, że muszę podjąć wspólny wysiłek, aby ukończyć to wcześniej!
Nie pozwólcie jednak, żeby to mnie przygnębiło, ukończyłem 10 w ten weekend i chociaż nie mogę być aż tak leniwy w każdy weekend (i mam inne projekty do załatwienia!), powinno być możliwe ukończenie go przynajmniej w 2018 roku! ha!
Mam nadzieję, że wszyscy mieliście cudowny, produktywny weekend!
To wszystko na teraz