Główny Bloga Historia dziewiarstwa, część 2: Madonny, pończochy i gildie, o mój Boże!

Historia dziewiarstwa, część 2: Madonny, pończochy i gildie, o mój Boże!

W części 1 Historii dziewiarstwa dowiedzieliśmy się, że dziewiarstwo najprawdopodobniej rozpoczęło się w Egipcie około roku 1000 naszej ery. Z Egiptu dziewiarstwo rozprzestrzeniło się do Hiszpanii – przeniesione przez Arabów podczas podboju islamskiego lub przywiezione przez Hiszpanów podczas wypraw krzyżowych – zanim eksplodowało w pozostałej części Europy.

To, co wiemy o wczesnym dziewiarstwie europejskim, to to, że było ono zarezerwowane głównie dla bardzo bogatych, bardzo królewskich lub bardzo religijnych (jak w Kościele katolickim).

Przykład: pierwsze fragmenty europejskiej dzianiny odnaleziono w grobowcu hiszpańskiego księcia Fernando de la Cerdo. Są to szczegółowe jedwabne poszewki na poduszki datowane na około 1275 rok.

W Hiszpanii wczesne dziewiarstwo obejmowało głównie stroje liturgiczne i akcesoria dla Kościoła katolickiego. Wykonane z bardzo cienkiej przędzy, czasami przeszywano je złotymi i srebrnymi nićmi.

Wczesne, dziane rękawiczki hiszpańskie wykonane z czerwonego i żółtego jedwabiu, noszone przez biskupa, XVI w. Wiktoria

Grubość tych rękawiczek wynosi 23 o./20 rzędów na cal! Czy potrafisz sobie wyobrazić? ok. XVI wiek. Wiktoria

W innych częściach Europy dzianiny były małe i delikatne – na przykład sakiewki na relikwie do przechowywania szczątków świętych, poduszki, pończochy, sakiewki i woreczki. Były to bardziej akcesoria dekoracyjne niż praktyczne ubrania dla koni roboczych.

Od XIV wieku dziewiarstwo rozwinęło się jako zawód. Rozprzestrzenił się na nowe ziemie wraz z europejskimi odkrywcami i kolonistami w epoce eksploracji.

Szkieletowa maszyna dziewiarska.

Następnie w 1589 roku Anglik William Lee wynalazł maszynę dziewiarską. Choć nie zniszczyło to przemysłu dziewiarskiego, zwiastowało nadchodzące zmiany technologiczne. Mianowicie rewolucja przemysłowa.

Podczas rewolucji przemysłowej maszyny dziewiarskie stały się bardziej wyrafinowane, a produkcja dzianin przeniosła się z rąk ludzkich do maszyn. W ciągu kilku pokoleń dziewiarstwo przekształciło się z poważnego zawodu (pamiętacie te gildie dziewiarskie?) w słodkie, stateczne rzemiosło salonowe dla wiktoriańskich pań.

Można by pomyśleć, że to koniec robienia na drutach. Skoro maszyny wykonują całą pracę, a dzierganie wygląda tak żywotnie jak wiotki makaron, po co w ogóle się tym przejmować? Z pewnością poszłoby drogą Dodo.

A jednak – dzierganie wciąż żyje.

Swoje patriotyczne powołanie znalazła w czasie obu wojen światowych. Zapewniał zatrudnienie biednym w XX wieku, podobnie jak w okresie renesansu. Pod koniec lat dwudziestych odrodziła się jako forma sztuki w świecie mody (w dużej mierze dzięki Elsy Schiaparelli ) i do dziś jest częścią firmamentu mody.

Elsy Schiaparelli’s iconic Trompe L’oeil Bow Knot sweaters jumpstarted her career and reinvigorated knitwear in the late 20s.

Teraz żyjemy w XXI wieku, erze informacji. Żyjemy w czasach wydajności, niekończących się ekranów, ograniczonej koncentracji uwagi i pracoholizmu. Robienie na drutach wydaje się tu anachroniczne, jakbyśmy wzięli wehikuł czasu i nasze ręce wróciły do ​​przeszłości, trzymając te dziwne patyki i sznurki.

Dlaczego więc wciąż robimy na drutach? Dlaczego to ma znaczenie?

Myślę, że powodem, dla którego dzierganie przetrwało tak długo, jest to, że jest piękne. Zwykłe i proste. Piękne jest to robić i pięknie się to ogląda. Dzierganie zaspokaja głębokie pragnienie tworzenia rzeczy pięknych i daje satysfakcję z bycia twórcą. Kupno swetra po prostu nie sprawi Ci takiej samej przyjemności i dumy, jak zrobienie go na drutach własnymi rękami.

Dlatego uważam, że robienie na drutach przetrwa nas wszystkich. Tak długo jak my, ludzie, zachowamy tę część siebie, która pragnie tworzyć i wprowadzać innowacje, tę część, która zachwyca się pięknem, dzierganie będzie trwać – od pierwszego tajemniczego tkacza po cztery strony świata i dalej.